-Harry wyjezdzam do domu. sprawdzić co z ojcem i tak dalej
-Na pewno, a jak coś Ci zrobi?
- nie zrobi.. nie boj sie
Kiwnął głową na znak że rozumie.
***
-Tato!!
Rozglądałam się po wszystkich pokojach/ Nie było go. Zajrzałam do łazieńki, to co zobaczyłam mnie z szokowało. Miał podciętę żyły.Zaczełam płakać. Straciłam jedyną rodzinę. Wybrałam numer do Harry'ego.
-Halo? Coś się stało
-M-Możesz przyjechać do mnie? Proszę?
-Tak, zaraz będę.
Za ok. 15 minut był. Nie ruszyłam się z miejsca. Harry zastał mnie w lazience płaczącą i skuloną. Spojrzalam na niego, wstałam i go pzytuliłam. Nogi zawiążałam mu w pasie. Usiediśmy na łóżku i sie przytulalismy. Plakalam mu caly czas w ramionach.
-Mała nie płacz proszę
-trudno mi nie płakać. To był mój tata. Wychowywał mnie
-w brutalny sposób
-od śmierci matki
-nie rozmawiajmy o tym. zadzwonilas po karetke.
-nie
Harry wyjął telefon, zadzwonil i podal dane. Za 15 minut przyjechala karetka. Odtworzyłam drzwi.
-Jest na górze-powiedziałam
-co się dokładnie stąło?- spytał się jeden mężczyzna
-Jak już przyszłam do domu już tak leżał
-Rozumiem ile pani w domu nie było
-więcej niż trzy miesiące
-jest pani pełnoletnia
-nie
-a zz kim pani przebywała w tym czasie
-emm, z moim chlopakiem.- pokazam na Harry'ego
-A ile wy macie lat?
-Ja mam 17 a on 18.
-Rozumiem. a czemu nie przebywałas w domu z ojcem?
-Bo... On mnie bił.
-czemu nei zadzwonilas na policje?
Juz chcialam odpowiedziec kiedy przerwal nam jeden z ratownikow.
-Ej chlopaki, jest tu jakiś liscik do jego corki.
Podeszlam i wzielam ta karteczke od nieg, bylo napisane:
Droga Emily.
Przepraszam, że tak Cię traktowałem ale nie radziłem sobie z tym wszystkim.
Twoja mam byla moją miłością i bardzo mi jej brakowało
Mam nadzeje,że będziesz szczęśliwa ze swoim chłopakiem
Kocham Cię, tata.
popłakałaam sie. Nie wiedziałam, że mnie kochał. Myślałam, że jestem mu tylko potrzebna do zrobienia kasyHarry podszedl i mnie przytulił
***
-Halo?
-Emily, możemy pogadać
-no tak.
-Harry jest zdesperowany odkąd zaczełaś chodzić z Joshem.
-Co mu jest?
-codziennie do domu przychodzą dziewczyny. za każdym razem inna. Przychodzą tylko na sex do niego, proszę zrób coś.
-dobra, zaraz będę
Po 30 minutach bylam u harry'ego
Zapukalam, odtowrzył mi żegnąć się z jakąś dziewczyną. Spojrzalam na nią ze zdziwieniem. Wypudrowana lala. Ehh..
-Cześć Harry
-Hej
-Mogę wejść? Lou mnie zaprosił
-no jasne
- a tak w ogóle to co tam u ciebie?
- po staremu a co tam u Ciebie i Josha?
-Emm, nie jesteśmy już ze sobą.
-Czemu?
-Zdradził mnie dwa razy
-przykro mi
-szkoda, że tylko mi nie..
Pogadałam trochę z Louisem o Harry'm. I poszłam do niego do pokoju. Zapukałam.I usłyszałam cichę proszę. Był w samych bokserkach
-Nie przeszkadzam?
-Nie, wchodź
-Musimy pogadać
-Nie mamy o czym
-a mi się wydaje, że jednak mamy
-dobra, o czym?
-Lou do mnie zadzwonił. Powiedział, że od chwili kiedy dowiedziałeś się że mam chlopaka, zaczełeś chodzić po klubach i przyprowadzać dziewczyny do domu.
-Nawet jak tak, to nie powinno Cię to interesować
-Możliwe, ale po prostu nie martwie
-Nie potrzebnie
Miałam łzy w oczach. Był taki oschły.
Cudoo :*
OdpowiedzUsuń