wtorek, 19 marca 2013

#1

*Oczami Emily*
Zaraz zwariuje. Czemu mnie to spotyka?Użalałam się nad sobą w myślach.O to ja proszę państwa. Emily Beth, która pracuje jako prostytutka, żeby zarobić na życie. Tak naprawdę to pierwszy raz to robię.Nie mam o tym zielonego pojęcia. 
W oddali było widać jak podjeżdżający samochód. Zatrzymał się. Kierowca odtworzył jedno okno i wychylił się.
-Cześć mała. Szukasz czegoś konkretnego?
-W zasadzie to czekam na klienta.
-Zapłacę Ci  dużo. Wsiadaj
Tak jak powiedział tak zrobiłam. Jechaliśmy ok. 30 minut. Podjechaliśmy pod jakiś duży dom. Wysiadłam i  razem  z nim kierowałam się do willi.-Wchodź. Nic nie powiedziałam, tylko posłusznie wykonałam zadanie. Szliśmy do jakiegoś pokoju, chyba jego sypialni.-Usiądź,a ja się resztą zajmę.Najpierw zaczął od gładzenia mnie ręką, a potem chciał zdjąć mi bluzkę, ale się odsunęłam. Przestraszyłam się, tego co mnie czekało. Zaczęłam krzyczeć. Chciał mi na siłę zdjąć ciuch. Wyrwałam się i przy wejściu do sypialni wpadłam na chłopaka, młode ok. 17-19 lat. Chwile popatrzyłam na jego piękne zielone oczy. Spojrzał na mnie, potem na mężczyznę:
-Chodź tu mała zdziro
-Tato! Zostaw ją!

-Nie wtrącaj się gówniarzu. 
Popchnął go tak,że aż upadł. Biedny. Zaczął się do mnie zbliżać a ja oddalać od niego. W końcu skończyła mi się korytarz. Uderzył mnie, w policzek. Zaczęłam płakać, nie wytrzymałam. Chłopak wstał z ziemi wziął wazon i uderzył w nim ojca. Upadł. Podał mi rękę żebym wstała.-Chodź, szybko zanim się obudzi
-Okej.
-Wyjdź z domu i czekaj na mnie przed nim, zaraz przyjdę, tylko wezmę ciuchy

Szybko wybiegłam z domu i tak jak kazał chłopak czekałam przed nim.Za ok. 10 minut, chłopak zjawił się z wielką torbą. W ręce miał kluczyki, najprawdopodobniej do samochodu. Złapał mnie za rękę i lekko pociągnął żebym za nim szła.
-Tak w ogóle, to jestem Harry i bardzo Cię przepraszam za mojego tatę. Od śmierci matki stracił głowę. Żyję pracą, alkoholem i dziwkami.-lekko się do mnie uśmiechnął
-Nic nie szkodzi, sama tego chciałam.
-Czemu?
-Długa historia. 
Odtworzył mi drzwi. Jaki dżentelmen. Okrążył auto i wsiadł do niego. Włożył kluczyk do stacyjki i ruszył. Zastanawiałam się gdzie mnie zabierze.-Gdzie mieszkasz?
-Uhm.. nie mam mieszkania.
-To gdzie mieszkasz?
-Mieszkałam z tatą, ale zaczął mnie bić i powiedział, że jak nie zarobię kasy to nie mam po co wracać.
-A nie masz żadnej przyjaciółki u której mogłabyś się zatrzymać?
-Mam jedną, ale ona wyjechała na tydzień. Zresztą ona mieszka z chłopakiem, nawet się o to nie pytałam jej.
-To zamieszkasz ze mną i moimi znajomymi.

-Nie trzeba serio. Nie chcę sprawiać kłopotów.
-Jakie kłopoty! Proszę pozwól mi Ci pomóc.
-No dobra. Ale to może najpierw wpadnę do domu po ubrania?
-Dobra, gdzie mieszkasz?
-Tu za zakrętem.
Gdy już podjechaliśmy pod dom, wysiadłam i szłam w jego kierunku.
-Wejść z Tobą?
Zaprzeczyłam głową. Cicho odtworzyłam drzwi. Tata spał na kanapie. Jeśli uda mi się cicho wejść do pokoju i wyjść z domu cała, to będzie dobrze. Delikatnie kładąc stopę na kafelkach szłam. Uh. jestem. Dobra Em, to co potrzebne. Wzięłam średniej wielkości torbę i zaczęłam do niej pakować do niej to co najpotrzebniejsze. I wyszłam Zeszłam ze schodów i już chciałam odtworzyć drzwi, gdy nagle ktoś mnie złapał za nadgarstek.
-Gdzie się wybierasz? Masz kasę?
-Nie mam
-Miałaś bez niej nie wracać!
-Tak, wiem, przepraszam.

Żebyście widzieli gniew  w jego oczach, nie do opisania. Najpierw dał mi siarczysty cios w policzek, a potem walnął mnie w oko. Upadłam na ziemie. Już widziałam, że chciał mnie kopnąć, ale nagle drzwi się odtworzyły a w nich pokazał się Harry. Podszedł do mojego ojca i walnął go w twarz. Podał mi rękę i szybko wyszliśmy  z domu. W takim samym tępię odjechaliśmy z podjazdu.
_________________________________________________________________________________

I oto pierwszy rozdział, nie jest jakiś wspaniały. Ale jest. Mam nadzieje, że się spodoba. Zainspirował mnie do tego piosenka Ed'a- The a Team. :) Przepraszam za wszelkie błędy. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz