Boże, czemu mnie zawsze coś takiego spotyka. Harry po jakiś 15 minut zatrzymał się. Spojrzał na mnie.
-Nie płacz proszę.
-Przepraszam, ale nie jestem silną osobą.
-Czemu Twój tata to zrobił? No wiesz, wyrzucił Cię z domu?
-Tak samo jak Twój, stracił swoją miłość. Nie był gotowy na byciem ojcem, zawsze wychodził z domu. Nigdy nie miałam tak dobrego kontaktu z nim jak z mamą. Kiedy miałam 15 lat, mama zmarła. Pocięła się, nie wytrzymała psychicznie tego. Tak mi wstyd się przed kimś się tak odtworzyć. Nawet jak opowiadam to mojej przyjaciółce którą znam od dziecka, wstyd mi.
-Nie potrzebnie, to nie Twoja wina, że stało się tak jak stało. Nie obciążaj się tym, myślisz, że ja miałem łatwiej? Moja mama wyniosła się z tego domu, zostawiła mnie z nim. Uważała, że poradzi sobie ze mną. A ja jestem bardzo buntowniczy, nie dałem się bić. Zacząłem chodzić na boks. I tak jakoś udawało mi się przeżyć w tym domu.
Spuścił wzrok. Widziałam jak spadła pojedyncza łza. Chwyciłam za jego podbródek i delikatnie uniosłam jego twarz. Patrzyliśmy w sobie oczy. Widziałam smutek w jego oczach, a także współczucie Dałam mu delikatnie buziaka w policzek i przytuliłam się do niego. Popłakałam się, tak po prostu. Dałam upust emocjom. Gładził mnie po włosach, pocałował w szyje i się oddalił.
-Trzeba być silnym a nie miętki
-Racja, ruszaj,
Tak jak powiedziałam tak zrobił. Uśmiechnęłam się sama do siebie. Chyba się zakochałam. Głupio to brzmi. Bo poznałam go jakąś godzinę temu.. Za ok. 15 minut byliśmy na miejscu. Była to wielka willa.. Już ją gdzieś widziałam..Czekaj, czekaj.
-Harry.. Tu nie mieszka czasem Zayn z Victorią?
-Tak, a skąd wiesz? Bo byłam tu kiedyś, Victoria to moja przyjaciółka.
-Jaki świat jest mały.
-Dokładnie
-Cały tydzień ich nie będzie, więc mamy dom dla siebie.
-To w sumie dobrze, bo nie jestem gotowa na te wszystkie pytania.
Harry się uśmiechnął i wziął nasze rzeczy. Odtworzył drzwi i weszłyśmy. Muszę przyznać, że w środku jest przepięknie. Harry położył na podłodze nasze rzeczy i podszedł do kominka i zaczął w nim grzać.
-Jeśli chcesz możesz pójść się umyć, na górze jest łazienka. W szafce są ręczniki, i jak będziesz potrzebowała to suszarka.
-Dobrze, dzięki
Wzięłam swoja torbę i poszłam do łazienki. Była ogromna, mogłam spokojnie w niej tańczyć. Zdjęłam z siebie wszystko i weszłam pod prysznic. Za ok. 10 minut wyszłam z kabiny. Wytarłam ręcznikiem ciało i nakremowałam. Założyłam luźną i długą koszulkę z napisem oraz krótkie spodenki. Włosy rozczesałam i wysuszyłam. Zęby umyłam wzięłam swoje rzeczy, spakowałam do torby i wyszłam. Akurat spotkałam Harry'ego.
-To będzie Twój pokój. Ja będę spał na kanapie, dopóki nie zwolni się pokój
-Nie wygłupiaj się, będziesz spał ze mną. To jeszcze nic nie znaczy.
-Na pewno?
-No tak, przecież nie gryzę.
On się tylko zaśmiał i wszedł do łazienki. Weszłam do pokoju, postawiłam torbę i zaczęłam się rozglądać. Wszędzie były zdjęcia moje i Vicki. Boże hahaaha tyle wspomnień. Powiedzmy, że ona też nie miała łatwo w życiu. Nie wiem ile tak rozmyślałam, ale Harry stał tu od kilku minut i mi się przyglądał
-Długo tu tak stoisz?
- Z jakieś 5 minut. Nad czym myślisz?
-Nad niczym, tak tylko przypomniały mi się wszystkie wspomnienia.
-Masz szczęście,że miałaś i masz taką przyjaciółkę. Ja jakiś rok temu poznałem moich przyjaciół. Jesteśmy jak bracia. Możesz mi coś powiedzieć?
-Tak..?
-Czemu akurat chciałaś zarobić na sprzedaniu swojego ciała?
-Uhm.. W taki sposób łatwo jest zdobyć kasę. Pomyślałam, czemu nie? Gruba nie jestem. A widziałam na filmach co trzeba robić..Chciałam tylko spróbować..
-Brutalną pracę sobie wybrałaś. Robiłaś to już kiedyś?
-Nie..
Podszedł do mnie i przytulił mnie. Odwzajemniłam uścisk. Taki przyjaciel to prawdziwy skarb.
-A Ty?
-Tak. Każda dziewczyna przylatywała do mnie i kleiła się. Wykorzystywałem to i zaciągałem je do łóżka, musiałem zapomnieć o problemach. Szkoda, że w taki sposób.Nie bój się, Ciebie nie mam zamiaru wykorzystać.
-To dobrze. Tak po za tym, zapomniałam się przedstawić. Emily jestem
-Piękne imię.Dzięki Harry, przez Ciebie się zarumieniłam
-Dziękuje, nigdy nie słyszałam niczego miłego od płci męskiej.
-A powinnaś, bo jesteś piękną dziewczyną.
-Jej Harry. Jestem zmęczona, chyba się położę. Dobranoc.
-Ja też. Kolorowych snów
I w tym momencie oboje położyliśmy się spać. Harry przytulił mnie od tyłu i w takiej pozycji zostaliśmy do rana.
_________________________________________________________________________________
Dałam plamy, znowu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz