Następnego dnia
Obudziłam się. Odwróciłam się na drugi bok. Harry już nie spał. Płakał. Patrzyliśmy na siebie dłuższy czas.Nie wytrzymałam. Wstałam do pozycji siedziącej. Oparłam łokcie o kolana i się popłakałam. Miałam wielką ochotę przytulić się do Harry'ego i go pocałować. No ale niestety nie mogłam. Wstałam i wyszłam. Gdy schodziłam na dół szłyszałam, że Harry uderzył o drzwi ręką, lub nogą, no nie wiem. Siedziałam skulona w kuchni. Zigorował mnie. Ehh, nie ważne. Wstałam poszłam się umyć. Oczywiście zapomniałam ubrań. więc wyszłam w samym ręczniku. Mialam nadzieje, że Harry'ego nie będzie w pokoju. Niestety był
-Zapomniała ciuchów..
Popatrzył na mnie przygryzł dolną wargę i się odwrócił.
-Spoko
Wzięłam to co potrzebne i weszłam do łazienki. Ubrana, uczesana i umalowana wyszłam
Nagle zadzwonił moj telefon
-haloo?
-Emilyy!!!
-boże, Vic, co się stało
Harry zaciekawił się rozmową i niecierpliwe się na mnie patrzył
-Ja rodzę !
-Jak to kurwa rodzisz, teraz? Jest Zayn przy tobie? Przyjechać po Ciebie, boże Vic żyjesz?
-Możesz przyjechać po mnei z Harry'm?
-Nie wiem czy będzie chciał
Spojrzałam się na Harry'ego i kiwnął głową. Wziął to co potrzebne i mnie pociągnął na dól do samochodu.
-Już jedziemy, trzymaj sie
-tylko szybko
-okey
Jezuu, biedna dziewczyna. Mieszkaliśmy blisko siebie wiec za ok 10 minut bylismy juz.
Weszlam bez pukania a za mna Harry
-Vic. Gdzie jesteś?
-Ałł.. W kuchni
Wzieliśmy Victorie do samochodu i zawieźliśmy ją do szpitala. tam się nią zajeli. Czekamu już z 2 godziny.
-Możecie wejśc- powiedział lekarz do nas
Weszliśmy i zobaczyliśmy mała dziewczynkę. Słodka jak cukeirek. Popłakałam sie ze wzruszenia.
-Nie płacz- powiedziała victoria
-Ale jest tak piękna, że nie mogę się powstrzymać,
-Wy też takiego będziecie mieli
Spuściliśmy głowy. Taa. ona nie wiedziała o tym, że zerwaliśmy
-Zadzwonić do Zayna?- spytałam
-Umm, tak. Ej, pójdziesz po kawę dla Harry'ego?
-Ale ja nie chciałe.-Wiktoria pukneła Harry'ego w brzuch-Tak poproszę.
Popatrzyłam na nich smutnym wzrokiem. Pewnie znowu chcą się migdalić
-pewnie, zaraz będę
Wyszłam z pokoju i kierowałam się do bufetu w tym czasie dzwoniąc do Zayn'a.
-Halo?
-Może byś sięw końcu zjawił. Vicki urodziła Ci dziewczynke
-Jak to? Czemu nie zadzwoniła do mnie?
-nie wiem, jej się spytaj
-uhm, dobra zaraz będę- i się rozłączył
zamowiłam kawe i poszłam na góre. Rozmawiali o czymś, podeszłam bliżej i podsłuchałam
-powiedz jej to
-i co powiem: przepraszam seks na zgode?
Zaśmieli się cicho
- powiedz co Ci serce powie
-Nie będzie chciała do mnie wrócić, nienawidzi mnie..
-jesteś dla niej całym życiem. ona Cię potrzebuje
Weszłam do pokoju, Harry trzymał dziecko w rękach. Słodko to wyglądało. Uśmiechnełam się.
-Chcesz potrzymać?- zapytał mnie Harry
-Pewnie
Dała, mu kawe a on mi dziecko.
-Słodko razem wyglądacie- pwoedziala Vic
-Chciałabym mieć takie urocze dziecko. Jak ją nazwałaś?
-Charlie
-Ślicznie
Do pokoju wszedł Zayn
-Dobra my chyba juz bedziemy sie zbierac- powiedzial Harry
Spojrzalam na niego ze zdzwiniem
- a tak.to pa. \
dałam całusa Vick i Zayn'owi i poszliśmy
Zajebiooza <3
OdpowiedzUsuń